Koło Łowieckie nr 39 "Błękitne Źródła"
   


Hubertus - Piotrków Tryb 13.11. 2011

       Liturgicznie przeżywamy dziś przed ostatnią - XXXIII Niedzielę Zwykłą. Już za tydzień Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata a kolejna rozpocznie czas wyczekiwania na przyjście Pana – okres zwany Adwentem. Lecz dziś w tej zacnej świątyni naznaczonej posługą Ojców Bernardynów stajemy w dość szczególnym gronie. Oto poza stałą grupą miejscowych parafian jak i gości którzy upodobali sobie tę świątynię jako miejsce oddawania czci Panu Bogu, świętują w sposób wyraźny  koleżanki i koledzy w zgniłozielonych mundurach jakie mają na świąteczne i radosne spotkania przygotowane myśliwi. Już pierwsze chwilę przed rozpoczęciem sprawowanej przez Ojca Gwardiana jak i koncelebransów mszy św. dało się słyszeć stanowczo wypowiedzianą komendę - a po niej przy dźwięku sygnałów łowieckich zostały uroczyście wprowadzone sztandary niesione przez poczty sztandarowe z okręgu piotrkowskiego oraz poszczególnych Kół tegoż właśnie terenu. 

Już samo wprowadzenie przy dźwięku sygnałów robi na nas wszystkich szczególne wrażenie. Polacy jak chyba żaden inny naród, poprzez swoją historię naznaczoną wielkimi zrywami, bitwami – potyczkami i zwycięstwami do których ruszali pod sztandarami – mają niezwykle głęboki szacunek do munduru i szanują ludzi którzy w nich chodzą.

     Okazją do założenia munduru i dzisiejszego liturgicznego spotkania dla myśliwskiej braci oraz sympatyków łowiectwa jest obchodzone w dniu 3 listopada wspomnienie świętego Huberta czczonego przez nas jako patrona i opiekuna. Stajemy dziś przy ołtarzu by podziękować za miniony czas, łaskę zdrowia, dar spotkania z ciekawymi ludźmi jak i piękną rodzimą przyrodę, dającą bogactwo przeżyć dla naszych oczu, radujących kolorystyką jesieni i temu, czemu poświęcamy nasz wolny od innych obowiązków czas.

    Nie wszyscy ludzie potrafią zrozumieć czy też uszanować to co my myśliwi rozumiemy jako pasję. Nie pasję rozumianą jak się często przedstawia  w mediach do zabijania ale pasję która nadaje człowiekowi nową jakość jego życia, pobudza do większego wysiłku, daje radość z przebywania z ludźmi o podobnych zainteresowaniach i upodobaniach.

       Wytrawni myśliwi, ale i ci którzy swoją przygodę w lesie czy na łąkach, na ambonie myśliwskiej czy nad brzegiem rzeki lub jeziora w dzień czy księżycową nocą przeżywają, wiedzą doskonale że największą radość daje to co ma miejsce do chwili pociągnięcia za spust broni. Poranna zbiórka i odprawa, omawianie polowania i spotkanie z naganiaczami którzy cały dzień w trudzie pokonują ogromne odległości w nie zawsze korzystnych warunkach a potem przejazdy czy przejścia na stanowiska w poszczególnych miotach i pędzeniach a wreszcie natarczywe wypatrywanie czy w głębi lasu zaczyna się jakiś ruch wywołany przez ruszoną  z ostoi zwierzynę. Potem potrzeba dokładnego rozeznania czy dana zwierzyna jest przewidziana w planie polowania. Samo upewnienie się że można oddać strzał w sposób bezpieczny i na tyle precyzyjny by nie okaleczyć zwierzyny.

       Z chwilą pociągnięcia za spust broni kończy się to wytwarza ogromną adrenalinę i daję głębokie przeżycia. Później zaczyna się druga część, już mniej ciekawa, polegająca na poszukiwaniu zwierzyny, sprawdzaniu każdego oddanego strzału na jego celność i poprawność a wreszcie przygotowanie tuszy zwierzyny do transportu. Warto tu dodać że niejeden myśliwy, kiedy oddał strzał i musiał dochodzić zwierzynę z pomocą tropiącego psa lub wspomagającego kolegi podejmuje wielki ciężar odpowiedzialności za podjęte dzieło aż doprowadzi do właściwego zakończenia.

Niezwykle cenną wartością jest to aby możliwie każdy człowiek posiadał jakąś swoją pasję w której może się realizować, podnosić kwalifikacje, należycie spożytkować wolny czas, czynić w życiu coś wartościowego.

   Przyznam się Wam że z wielkim niepokojem odbywałem duszpasterską wizytę zwaną kolędą w tym mieszkaniach gdzie spotykałem młodych ludzi w wieku licealnym których starałem się zagadnąć o ich zainteresowania, plany na przyszłość, wybierany kierunek studiów. Bardzo wielu młodych ludzi miało bliżej sprecyzowane zdanie. Ale to co mnie bez mała przygnębiało pochodziło z wypowiedzi nielicznej na szczęście grupy ludzi młodych którzy stwierdzali wprost i bez ogródek że najchętniej to by już przeszli na …………. emeryturę !!!. Twierdzili że wtedy już nie musieli by nic robić a pieniążki wpłynęły by każdego miesiąca na konto.

Ale spotykałem też i każdego roku spotykam na szczęście ludzi którzy właściwie dopiero na emeryturze dostrzegają prawdziwą potrzebę bardziej aktywnego życia. Gro z nich podjęło naukę na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, wielu tworzy kluby seniora spędzając wspólnie wolny od obowiązków czas na spotkania i grze w brydża – nawet organizowali lokalne i ogólnopolskie zawody seniora. Można by powiedzieć że dostawali powietrza w płuca a każda chwila życia była możliwie skrzętnie zaplanowana i dopełniana.

Myśliwi którzy tak licznie dziś się gromadzą w tym Domu Bożym to swoiści pasjonaci – ludzie z pasją. Wielu z nich rzec można wyżywa się dla swojej pasji niosąc pomoc zwierzynie gdy nadchodzi trudny czas zimy i konieczność dokarmiania jest alternatywą dla przetrwania osobników różnych gatunków. Znawcy tematu w Europie i na świecie twierdzą, że model polskiego łowiectwa jest wzorcowy dla innych i powinien być jako taki stawiany za wzór innym. 

Drodzy myśliwi. Nasz kraj przeżywa podobnie jak i kraje inne dość trudne chwile. Nasze położenie geograficzne i polityczne nigdy nie dawało nam możliwości spokojnego i beztroskiego życia.

Trzeba nam jak i wszystkim Polakom zewrzeć szeregi. Warto nadmienić że Polscy myśliwi to już teraz ponad stutysięczna swoista armia zorganizowanych, uzbrojonych ale i odpowiedzialnych ludzi. To jest dla nas zobowiązanie i wyzwanie bo i w nasze ręce złożony został depozyt tradycji i zwyczajów które historia przyniosła w nasze życie i nakazuje przenieść w następne pokolenie z jeszcze większym dorobkiem. A te tereny, pobliskiej Spały i wijącej się korytem Pilicy były świadkami wielkich zdarzeń i gościły najwyższe elity Polskiego życia. To jest zobowiązanie któremu powinniśmy sprostać – nie w pojedynkę ale razem w zwartym szeregu.

Jakiż to piękny widok gdy od kilku lat, staraniem władz Okręgu i Zarządów wielu Kół Łowieckich – rok rocznie przybywa nam kolejnych sztandarów pod którymi trwamy i godnie podnosimy głowy nie w zarozumiałości, lecz świadomości swojego miejsca w historii.

Miesiąc listopad to z natury czas refleksji i zadumy. To czas wspomnienia tylu wspaniałych ludzi którzy wraz z nami albo i wcześniej realizowali swoje pasje i powołania.

Trzeba powrotu do źródła ale właśnie po to by uświadomić sobie potrzebę działania, by działanie to służyło nie tylko mnie jako jednostce ale szerszemu ogółowi ludzi. Ileż inicjatyw można dziś wnieść aby zniechęconych życiem zapalić do czynu, aby realizując siebie w życiu dać trwały impuls działania drugiemu człowiekowi.

Ale nie wolno nam zapominać o naszych rodzinach i najbliższych. Nieraz z przymrużeniem oka traktują nasze wypady do lasu w księżycowe noce czy też dni polowań w swoich Kołach.  Nieraz bywa że i nasze obowiązki przejmuje ktoś bliski, byśmy mogli na czas dotrzeć w miejsce wyznaczone w rozkładzie polowań. Trzeba umieć wykazać swoją wdzięczność i podziękować. Wszystkie chwile spędzone w łowiskach to niezwykłe spotkania z przyrodą w której widać piękno Boga i Jego działania dla dobra człowieka. Człowiek współczesny zapomina się czasem że jest dzieckiem Boga i podejmuje przeróżne próby aby wprowadzać, według swojego rozeznania zmiany które w niedługiej perspektywie okazują się tragiczne dla niego samego. 

Dziś już prawie że strach jest słuchać wiadomości czy oglądać programy informacyjne. Zobaczcie umiłowani że każde z nich przynoszą wiadomości o tragediach i nieszczęściach, morderstwach i zbrodniach, powodziach i klęskach głodu. Zatracamy w sobie poczucie bezpieczeństwa. Wielu spośród starszych ludzi boi się wyjść na ulicę wieczorem w obawie aby nie zostali napadnięci, pobici a często nie utracili życia.

Stąd mój końcowy akcent – starajmy się dołożyć wszelkich możliwych  starań aby nasza Organizacja – Polski Związek Łowiecki był dla nas wszystkich drugim domem gdzie koleżanki i koledzy myśliwi odnajdą swoje miejsce i będą mogli się tam czuć bezpiecznie.

Miłość – proszę tego słowa nie mylić z jakże chętnie oglądanym tasiemcowym serialem „M jak Miłość” - ta Miłość o której wspomniałem winna być Boża a więc: bez obłudy i wyzysku, cierpliwa i łagodna, odwzajemniona i bezinteresowna.

Najpiękniejszym przesłaniem dla człowieka jest wypowiedziana kiedyś sentencja – JEŚLI BÓG JEST NA PIERWSZYM MIEJSCU – TO WSZYSTKO JEST NA WŁAŚCIWYM MIEJSCU. Tego też Wam i sobie życzę.

                                                                                                             Amen



To top of the page wróć na górę To top of the page


Zaloguj się

Złom

Zasłużony Dla Łowiectwa Województwa Łódzkiego

Alternative flash content

Requirements

Złoty Medal Zasługi Łowieckiej

Alternative flash content

Requirements

Gościmy

Odwiedza nas 34 gości oraz 0 użytkowników.

Licznik odwiedzin

Liczba wizyt41126


Copyright by www.drezner.pl